Movie thumb

Kanako w krainie czarów

118 minut

Dramat

Japonia

Nakashima zawsze lubił bawić się z konwencją; tym razem zabawa potoczy się na ostrym kwasie, a jej uczestnikom raczej nie będzie do śmiechu. Pogrążony w nałogach i beznadziei były detektyw dowiaduje się, że jego siedemnastoletnia córka zniknęła bez śladu. Choć nie widział jej od lat, nagle zyskuje w swoim żałosnym życiu cel: odnaleźć jedynaczkę. Nie ma jednak co liczyć na łzawą historię o rodzinnym pojednaniu po latach. Koji Yakusho w barokowo nadekspresyjny sposób wciela się w rolę ojca-degenerata, agresywnego szaleńca, napędzanego zbudzoną nagle nadzieją na znalezienie w życiu jakiegoś skrawka sensu. Jabłko nie padło jednak daleko od jabłoni - śliczna Kanako najwyraźniej nie była grzeczną dziewczynką, a pozostawiony przez nią trop znaczony jest krwią, łzami i narkotycznym proszkiem we wszystkich kolorach tęczy. Hiperbrutalna opowieść montowana jest w zawrotnym tempie, z ukłonami w stronę japońskiej klasyki kina eksploatacji spod znaku Seijuna Suzuki i Takashiego Miike, podrasowanej neonową estetyką przywodzącą na myśl "Spring Breakers". Erupcje psychicznej i fizycznej przemocy, wkomponowane w obłędnie piękne kadry o nasyconych barwach, ani przez chwilę nie dają widzom szans na złapanie oddechu. Kanako sama porównuje się do Alicji, jednak kraina czarów, przez którą nas prowadzi, wygląda raczej jak barwny przedsionek piekła, skąpany w dźwiękach japońskiego technopopu.